Wednesday, October 27, 2004

To all those wondering where i've been :)

ALas! Let noone tell you you can have Windows for more than two months without reinstalling. I had that for 6 months and look at me!! :((((

Innymi słowy mówiąc, osiągnąłem szczyt szczytów., gdy po wykrzaczeniu się kompa, rozpaczliwej akcji ratunkowej pt. "moje dane, nie back-up'owane, w czasie przedinstalacyjnego formatowania winda się zawiesiła. Oczom nie wierzyłem... ale uparło się bydle i za nic w swiecie drgnąc nie raczyło...
Za to jakos Linux nie miał z tym problemów.... A co ciekawe, jak tylko winda wykryła Linuxa, natychmiast "nadpisała" go ... ja chce, to moze... :/

Jak ja kocham wTMiTMnTMdTMoTMwTMsTM

Pozdrawiam ya'all!!
Ethaniel Back is Black ;)

or as they say - co Cię nie zabije...

Thursday, October 14, 2004

Nuka

Some things must come to an end.... one has reached its end today : (
Jedenascie lat i siedem miesiecy to godziwy wiek jak na psa, ale mimo wszystko jednak za malo, gdy trzeba patrzac na te wielkie oczy szukajace pomocy pogodzic sie z faktem, ze na takiego raka jaki toczy psie cialo jest tylko jedno lekarstwo .....

Saturday, October 09, 2004

of metal

Dobyty z wnetrznosci ziemi w niej mam swoj poczatek, wraz z drewnem w kamien obroconym w wiecznym uscisku lacze sie przyjmujac ksztalt w ogniu, woda utrwala moja nature, objawiam swa istote przecinajac powietrze. Jestem metalem.

So the paths may cross

Itashe,
My message could have been sent too late and never reach you... but reality twists and turns and you might just come back here again... :) Thus i ask you to drop a line... and an e-mail address....or something to lock down on your position ;) Otherwise i'll have to spend some time on rearranging the strings of probability to bump into you someday :P
Regards!

Sunday, October 03, 2004

Friday, October 01, 2004

Bloody Shocked :/

Dzis wracalem z uczelni, zblizam sie do Zielonej Bramy... albo Zlotej, bo zawsze mi sie myla (tej od strony LOT-u)... I co widze? Trzy wielgachne swastyki zawieszone przed brama, ona sama przyozdobiona podobnie, wszedzie choragiewki i flagi ze swastyka... Stanalem jak wryty... Wyciagnalem szyje i ponad glowami gapiow dostrzeglem dwa samochody z lat 30 - 40 minionego wieku, a wokol dzieci, mlodziez i dorosli w owczesnych mundurach Rzeszy.... Zdebialem jeszcze bardziej, a glowa zaczela szukac wyjasnienia tego - jakby nie patrzec - niecodziennego zjawiska... W zasadzie przychodzilo mi do glowy tylko jedno wyjasnienie - widac jest parada, z okazji jakiejs rocznicy... albo jakas neonazistowska organizacja cos uszykowala... ale przeciez podobna symbolika i manifestacje sa zakazane.. wiec co jest u licha?! Jakoze teren byl oplotkowany smignalem przez Zbrojownie na Dluga, tylko po to zeby natknac sie na kilka wycieczek Niemcow z szerokimi usmiechami komentujacych zjawisko przy bramie (wrrrrr.... mysle sobie, jakas wycieczka kombatantow, czy jak, i dla nich ta farsa?! nie moze byc...), zaraz potem catering - tu tez grupka panow w odpowiednich strojach ... no nie, aryjczycy sami, psia kocha i to same jezyki i lysi... 100% klimat Rzeszy...CO JEST !?.... dopchałem sie do kolejnej grupy gapiów i tam zauwazylem - samochody, kamery, ekipe filmowa - i tabliczke ze kreca "Wrozby Kumaka".... Chwile pozniej zaczela sie scena - i wtedy zdebialem po raz drugi.... Patrzac miedzy dwoma vanami wpatrywalem sie w owe dwa samochody, w pierwszym stal doskonale ucharakteryzowany na Hitlera aktor, wokół tłum dzieci, młodych i dorosłych - jasno brązowe uniformy, swastyka na ramieniu, choragiewka ze sfastyka w garsci, flagi na bramie.... Samochody ruszyly powoli do przodu, a caly tlum zaczal wydawac okrzyki po niemiecku... tuz obok mnie stalo dwoch Niemcow - jeden rzucil jakis komentarz, obaj sie zasmiali... a ja stalem na Dlugiej w 2004, ale wyobraznia w tym samym miejscu ponad 60 lat temu.... Czulem jak naplywa spokojnie, ale coraz silniej wiszaca w powietrzu fala przemieszanych emocji, zupelnie jakby odrywala sie od budynkow, ulic, chodnikow, w ktore wsiakla wiele, wiele lat temu... Euforia jednych i groza innych, przerazenie, ktore potem zamienilo sie w smierc, cierpienie przydepniete stalowym obcasem tryumfu wkraczajacych przez brame ludzi... witanych przez innych - im podobnych - juz czekajacych, juz gotowych by dobyc swoj gniew i pogarde...
brrr... wiem, wiem, to tylko moja wyobraznia, ale w tamtej chwili owa wyobraznia byla rownoczesnie tu i tam, a powietrze - albo raczej eter - wydawaly sie wibrowac od ludzkich mysli i emocji.... :/
Ale najbardziej wspolczuje wszystkim tym, ktorzy pamietali lata 30 i 40 i mieli pecha znalezc sie dzis na Dlugiej i przezyc to jeszcze raz :(
Zeby sie uspokoic - mimo wszystko wzburzyl mnie ten widok... zwlasza w obliczu naplywajacych w coraz wiekszej ilosci wiadomosci o reaktywacji nazistow niemieckich - i o zgrozo - rosnacym poparciu dla tej ideologii w naszym spoleczenstwie, szczegolnie wsrod mlodych, zafascynowanych porzadkiem, technika, struktura, czy owczesnymi pogladami naszych zachodnich sasiadow - polazilem sobie po starowce i przypomnial mi sie zupelnie inny klimat.... a konkretnie z Thief - The dark project... ceglane domy, brukowane ulice, mury, blanki, koscioly i katedry... przez sekunde czulem sie podobnie jak w czasach, ktorych namiastke zawarla w sobie ta swietna gra :).

A tak przy okazji - taki Kosciol Mariacki - zbudowany tylko z cegly (sic!), najwiekszy swego czasu w Europie i budowany ... ile? kolo 200 lat? Chcialbym zobaczyc teraz taki projekt, ktory potrwa dluzej niz kadencja jednej frakcji politycznej ;P

Pozdrawiam i zycze milego dnia i nocy milej :)