To chyba pierwsza rzecz, którą zacząłem, wykonywałem systematycznie (!!!) i ukończyłem.
Pain is temporary, pride is forever. <- br="" centrum="" czanej="" do="" fitness="" hotelu="" kluczyka="" marina.="" opaski="" silikonowej="" to="" w="" z="">->
Wednesday, September 23, 2015
F**k you *mpik
7 lat pracy w systemie czasu zrównoważonego, 7 lat płynnego grafiku, zajętych weekendów, wieczorów i nocek. 7 lat zanikających kontaktów towarzyskich i życia prywatnego. 7 lat bez możliwości podjęcia regularnych zajęć, ćwiczeń, treningów. 7 lat przerzucania ciężarów (do 40 ton tygodniowo). 7 lat łamanych przepisów BHP i KP. 7 lat stania na nogach po 6-8h za kasą. 7 lat pracy na nieergonomicznych, obciążających ciało stanowiskach. 7 lat życia w ciągłym stresie, w atmosferze niepewności i mobbingu.
Owoce? Znikome życie towarzyskie, zapuszczona sylwetka, przepuklina, żylaki i problemy z kręgosłupem, tiki nerwowe.
Fuc* you E*pi*.
Owoce? Znikome życie towarzyskie, zapuszczona sylwetka, przepuklina, żylaki i problemy z kręgosłupem, tiki nerwowe.
Fuc* you E*pi*.
Thursday, September 03, 2015
dzień pełen nostalgii
Śniła mi się dziś moja przyszywana siostra.
Czasami za nią tęsknię.
Ale tylko czasami.
Czasami za nią tęsknię.
Ale tylko czasami.
Wednesday, July 22, 2015
i want to see how far i can go
I may not know why I am here.
I may not know who put me here.
I may not know what is my purpose.
But as long as I am here.
I will see how far I can go.
I will see what I can do.
I will see who I can be.
As long as I am.
I want to see how far I can go.
I want to see what I can do!
I want see who I can be.
I may not know who put me here.
I may not know what is my purpose.
But as long as I am here.
I will see how far I can go.
I will see what I can do.
I will see who I can be.
As long as I am.
I want to see how far I can go.
I want to see what I can do!
I want see who I can be.
Sunday, July 19, 2015
windows 8 -> 8.1
Miałem okres głębokiego dystansu do firmy z Redmont. Co prawda były to czasy, gdy Linux był wiedzą tajemną, dostępną dla wtajemniczonych, więc plebs taki jak ja musiał obcować z Windows czy mi się to podobało czy nie.
Teraz jestem duży i jakoś tak się z Windowsem (i trochę Microsoftem) polubiliśmy. A bo XP był OK. No i Dreamspark - tyle softu, który można sprawdzić (cieszy jak każda nowa zabawka, póki się nie spojrzy na cenę, którą przyjdzie zapłacić, gdy skończy się luksus bycia pod opieką uczelni). No a już Windows 7 w ogóle trzymał poziom.
Oczywiście wciąż miałem w pamięci sytuację, kiedy WinXP odmawiał twardo instalacji na dysku dopóki szlaku nie przetarł Mandrake (nie wiedziałem za bardzo jak go skonfigurować, ale instalacja mi się udała; cóż, młody i niekumaty byłem). Wówczas jaśnie książe XP się zainstalował. Rozbijając w drobny pył bootloadera Mandrivy i zawłaszczając MBR. To była cenna lekcja na temat: "który system instalujemy pierwszy" oraz "który system lepiej sobie radzi ze sprzętem".
A teraz ze spraw bieżących - wraz z nowym lapkiem przybyło to-to. I przypomniało mi dlaczego MS nie była moją ulubioną firmą. Kafelki. Są. Straszne. Mógłbym tu długo o ich "zaletach" i wrażeniach na temat windy 8, ale dziś tylko tyle:
Lapek wraca z serwisu. Partycja z plikami do instalacji win8 wersja OEM budzi się do życia. Zaliczamy ustawienia i takie tam. Win8 gotowy do pracy. Super, czas na aktualizację do win8.1!
Krok 1 - należy pobrać wszystkie aktualizacje. OK
Problem 1 - Live Update nic nie pobiera. Ugh.
A konkretnie wysypał się na aktualizacji nr 14.
Sprawdzam rozwiązania na answers Microsoftu. Najlepiej pobrać narzędzie fix-it. Jest link. Klikam. Wyświetla się - potrzebujesz mieć win8.1! Kliknij tu! Klikam. O nie! Najpierw musisz ściągnąć aktualizacje! Klinij! Klikam. Och nie! Nic się nie pobiera. Potrzbujesz fix-it. Klinij (...).
Krok 2 - coś się sypnęło w win8. zdarza się. wywołuję refresh.
Problem 2 - Live Update nic nie pobiera. Ugh!
Tym razem nawet nie doszedł do 14.
Krok 3 - zabieram się do tego na poważnie. reinstall. skoro jeszcze nic nie wgrałem to niewiele tracę.
Problem 3 - Live Update pobiera!
I to ile. 150+ aktualizacji. Dwie, trzy godziny później kończy. Restart.
Do pobrania jeszcze 168 aktualizacji. Ile!?
Dwie, trzy kolejne godziny. Restart.
Do pobrania 1 aktualizacja.
Restart.
Jeszcze 15 aktualizacji.
Restart.
Jeszcze 6.
Restart.
3.
Restart.
1.
Restart.
Po całym dniu (!) instalowania, reinstalowania i pobierania aktualizacji - win8 jest wreszcie gotowy stać się win8.1. Zapuszczam na noc pobieranie mając cichą nadzieję, że się nie wysypie i rano 3,5gb będzie czekało na ciąg dalszy.
Aktualizacji: 300+ Waga: 3+ GB Czas: 6+ h.
Może by je tak jakoś... nie wiem... w paczkach? 0.o
ASUS na ratunek
Asusa mam. Laptopa. Padł był w pierwszym roku swojej wiernej służby. Nie wdając się w techniczne szczegóły.
Skontaktowałem się z serwisem przez formularz na stronie anglojęzycznej.
Dostałem odpowiedź, również anglojęzyczną. Z nazwiska i imienia odpowiadającego wnoszę, że rodak, więc zaczęliśmy zabawnie. Jakoś mnie jeszcze duże firmy nie przyzwyczaiły do tego, że już nie jesteśmy krajem 3 świata na ich mapie i że zaczęły zatrudniać polskojęzycznych pracowników do obsługi konsumenta z Polski. Może kiedyś się oswoję.
Sprzęt należy wysłać do serwisu. Tako rzecze konsultant! Tako robię i ja. I tu spora pochwała - zapakowałem lapka w poniedziałek i zarejestrowałem zgłoszenie. We wtorek przyszedł po niego Pan z UPS (door to door service). A w czwartek ten sam Pan lapka mi dostarczył.
Serwis wybrał najszybszą drogę rozwiązania problemu i wymienił HDD. Diagnostyka S.M.A.R.T. odsyłanego dysku była OK, a prawdopodobnie poluzowały się połączenia, ale co tam. Kopię bezpieczeństwa miałem, nic ciekawego na dysku, to zaznaczyłem przy zakładaniu zgłoszenia, że mi nie będzie dysku żal.
Chciałbym powiedzieć, że wstawili nowy dysk, ale S.M.A.R.T. twierdzi, że dysk ma już 80 dni pracy na koncie. Podejrzewam, że mój poprzedni dysk też czeka nowe życie w innym laptopie.
Nie żebym narzekał. Wręcz przeciwnie! Wysłałem prawie cegłę i w 2 dni dostałem działającego lapka. Absolutny szacun!
Trochę zabawne były przeprosiny od ASUSA dotyczące niedogodności na jakie naraża mnie fakt, że coś zgłaszam do serwisowania. W. Każdym. Komunikacie.
Naprawa i odesłanie w 2 dni! Czad!
Thursday, July 16, 2015
jak kwiaty po deszczu
Jakoś tak dobrych rzeczy moc przydreptała.
U jednych to perspektywa nowej pracy z wyższą pensją (a to tuż przed wiekiem emerytalnym rzecz niebanalna), u innych własna (!) książka wydana z pomocą dobrego wróża, świetnie przyjęta, z dobrą recenzją i doskonałym patronatem. Jeszcze gdzie indziej wśród trzasków pękającego związku jedna znajduje siebie, świat, pracę i zaczyna znów żyć, a jeden ma powód by starać się, miast gnuśnieć. Kto inny choć trzyma w rękach skorupy, to patrzy na nie rozważnym okiem, dużo mądrzejszym niż kiedyś. I robi coś z pasją mówiąc "to przynosi mi szczęście". Gdzie indziej inny ktoś tak dużo ze swej artystycznej duszy wyciska, że dziw bierze, że tyle może w człowieku talentu i wrażliwości mieszkać. A jeszcze taki ktoś pracę znajduje, co i godziny ma lepsze i umowę i płacę. A o dobre warunki ciężko, gdy się chowa samotnie dziecko. Taki inszy ktoś zbiera w sobie siły i wygląda z każdym dniem bardziej jak lato. Cuda, czary, Panie; wszędzie naokoło! I ja mam swoje małe sukcesy.
I wszystko to ostatnio jakoś tak; zebrało się towarzystwo i ludzi uszczęśliwia. Ano dobrze :)
Cieszę się :)
maszyna z maszyną
Pod wrażeniem jestem. Mój generator liczb pseudolosowych (zrobiony dla przećwiczenia składni ANSI C trafił trójkę. Rzecz, która mi się nie udawała od lat kilku w tych sporadycznych chwilach płacenia podatku od naiwności.
Znać z tego, że trzeba maszyny by maszynę pokonać!
w alternatywnej rzeczywistości - honorowy
Z cyklu "w alternatywnej rzeczywistości".
Wyobraźmy sobie taki scenariusz:
Bronisław Komorowski po pierwszej turze wyborów, którą miał nadzieję wygrać dostaje obuchem przez głowę. Obuch dostarczają wyborcy w postaci wyników Andrzeja Dudy i Pawła Kukiza.
I tu rozgałęziają się światy. Toczący szlachecką krew unosi dumnie czoło, staje naprzeciw narodu i ogłasza, że honor ważniejszy niż stołek. Naród pokazał, że nie ceni jego służby tak bardzo jak wierzył, że cenić będzie. I on wybór narodu szanuje. Tym samym wycofuje się z drugiej tury.
I wtedy robi się ciekawie. Obrzucać błotem nagle ciężko, choć pewnie znajdą się tacy, co w chwili triumfu rzucą na odchodne błotem i tacy, którzy uznają to za dowód na ukrywanie mrocznych sekretów! Ale dla większości stałoby się to symbolem, wzorem do naśladowania, rzeczą niespotykaną dotychczas w krainie zadków przyspawanych do siedzisk.
A drugą turę rozgrywają między sobą Kukiz i Duda. Ale by się działo. Obaj Panowie zmuszeni rzucić się sobie do gardeł. Szanse na sojusze topnieją! Obaj Panowie z frakcji roszczeniowo-niezadowolonej, więc elektoraty nieprzebierające w słowach, środkach i czynach.
Piękny sposób by wygrać przegrywając.
Albo można przerżnąć drugą turę i pociągnąć za sobą swoje środowisko. :)
przebieram łapami i piszczę
Drogi Właścicielu!
przebieram łapami i piszczę STOP potrzeba pilna STOP pisk pisk STOP dyszenie STOP spacer!
W związku z ogromną potrzebą, którą czuję, w uznaniu dla Twojej propsiej postawy, odwiedzę każde miejsce, które wyda mi się ciekawe, obwącham każdego szczocha, którego spotkam, zawisnę na smyczy pożerany ciekawością świata/ludzi/psów!
Z radością, Twój oddany Pies!
PS. Racja. Kupa. Jak tylko znajdę godne miejsce!!! -.-
przebieram łapami i piszczę STOP potrzeba pilna STOP pisk pisk STOP dyszenie STOP spacer!
W związku z ogromną potrzebą, którą czuję, w uznaniu dla Twojej propsiej postawy, odwiedzę każde miejsce, które wyda mi się ciekawe, obwącham każdego szczocha, którego spotkam, zawisnę na smyczy pożerany ciekawością świata/ludzi/psów!
Z radością, Twój oddany Pies!
PS. Racja. Kupa. Jak tylko znajdę godne miejsce!!! -.-
jeden z tych dni
15.07: czytanie i kodowanie cały dzień (i kawałek nocy)
02:30: dłuższy spacer z psem. na wszelki wypadek. pies wpada w ciąg narkotyzowania się każdym napotkanym szczochem. kilka własnych zostawia dla potomnych
03:00: pobudka by kot
03:30: pobudka by kot (!)
04:00: kot poluje na owady (co wymaga odbijania się od każdego mebla !)
05:30: pobudka by żona (:*)
06:00: żona przesypuje 15kg psich chrupek (note to self: trzeba było zrobić to 15.07 -.-)
07:30: pies ma ciśnienie i piszczy przebierając łapami. no w mordę jeża.
08:00: zastanawiam się czy będę w stanie sklecić dwa zdania po polsku x.x
02:30: dłuższy spacer z psem. na wszelki wypadek. pies wpada w ciąg narkotyzowania się każdym napotkanym szczochem. kilka własnych zostawia dla potomnych
03:00: pobudka by kot
03:30: pobudka by kot (!)
04:00: kot poluje na owady (co wymaga odbijania się od każdego mebla !)
05:30: pobudka by żona (:*)
06:00: żona przesypuje 15kg psich chrupek (note to self: trzeba było zrobić to 15.07 -.-)
07:30: pies ma ciśnienie i piszczy przebierając łapami. no w mordę jeża.
08:00: zastanawiam się czy będę w stanie sklecić dwa zdania po polsku x.x
Saturday, July 11, 2015
mikroteza na temat egoizmu
Dzieci nie wystawione na wystarczająco duży zestaw bodźców/zachowań, który pozwoli prawidłowo wykształcić nawyk identyfikacji potrzeb drugiej osoby mogą później być zmuszone świadomie rozwijać taką umiejętność.
W tym czasie są odbierane jako egoistyczne mimo, że tak naprawdę nie wiedzą jak zachować się, albo, że w ogóle jakoś powinny się zachować reagując na czyjąś potrzebę.
Gdzieś w tym wszystkim jest prawdziwy egoizm - egoizm z wyboru. Dostępny dla każdego, niezależnie od rozwoju.
Jak je rozróżnić? [ret.]
W tym czasie są odbierane jako egoistyczne mimo, że tak naprawdę nie wiedzą jak zachować się, albo, że w ogóle jakoś powinny się zachować reagując na czyjąś potrzebę.
Gdzieś w tym wszystkim jest prawdziwy egoizm - egoizm z wyboru. Dostępny dla każdego, niezależnie od rozwoju.
Jak je rozróżnić? [ret.]
Questions questions questions
What is space?
We know that gravity bends it, that matter distorts it... but what is *it*?
Why can't anything move faster then light? We know that from out current math and our observations... but why?
I'd understand if it was a consequence of the parameters of the fundamental building blocks, but that's not how it's explained. We just know it is so. But why?
We know that the observable universe expands. We know that if a constant k is added the expantion rate can be calulated. We don't realy know why k equals what it does. So why does it?
Or g, or that other k from electricity and magnetism. Or that funny Greek e. You know, constants, that we measured and know are accurate just don't know why those values. So - why those values?
Why is there a symetry in the way information arranges itself as opposed to enthropy. Just as evolution is mostly about counteracting gravity. As is heat. Is organised information an opposing phenomenon to enthropy?
[note to self - expand on this one -> biology, electrical charges, matter organisation, information technology]
So.
What's space?
We know that gravity bends it, that matter distorts it... but what is *it*?
Why can't anything move faster then light? We know that from out current math and our observations... but why?
I'd understand if it was a consequence of the parameters of the fundamental building blocks, but that's not how it's explained. We just know it is so. But why?
We know that the observable universe expands. We know that if a constant k is added the expantion rate can be calulated. We don't realy know why k equals what it does. So why does it?
Or g, or that other k from electricity and magnetism. Or that funny Greek e. You know, constants, that we measured and know are accurate just don't know why those values. So - why those values?
Why is there a symetry in the way information arranges itself as opposed to enthropy. Just as evolution is mostly about counteracting gravity. As is heat. Is organised information an opposing phenomenon to enthropy?
[note to self - expand on this one -> biology, electrical charges, matter organisation, information technology]
So.
What's space?
Thursday, July 09, 2015
Monday, July 06, 2015
another one bites the dust
Kolejny kopniak w zad.
There are two types of employers. Three if you count in the ones that haven't got a clue what they're doing. But setting the clueles ones aside it comes down to two.
The clocksmith
This one looks at people as parts. Examines them and if they find the part to be what they need they put it in the mechanism. If a part wears down - it gets replaced.
The creator
This one judges the material they are being presented with and assesses the potential that the material has. And then shapes the material into the part they need.
The latter are somewhat scarce. But you'll see me betting my money on that horse everytime.
There are two types of employers. Three if you count in the ones that haven't got a clue what they're doing. But setting the clueles ones aside it comes down to two.
The clocksmith
This one looks at people as parts. Examines them and if they find the part to be what they need they put it in the mechanism. If a part wears down - it gets replaced.
The creator
This one judges the material they are being presented with and assesses the potential that the material has. And then shapes the material into the part they need.
The latter are somewhat scarce. But you'll see me betting my money on that horse everytime.
Monday, June 29, 2015
Świętuję różnorodność
Bogaty w gatunki ekosystem jest w stanie przetrwać więcej. Zróżnicowany genetycznie gatunek ma większe szanse w ewolucyjnym wyścigu. Różnorodność w stadzie, w grupie oznacza więcej możliwości i większe szanse na osiągnięcie sukcesu.
Świętuję różnorodność, bo jest bezcenna w demokracji. Bo mnogość pomysłów, wizji, postaw i perspektyw jest źródłem inspiracji i rozwoju. A czasem niezbędnego kontrastu.
I dla spokoju świętego dodaję to co powinno być oczywiste, ale dla pewnej grupy ludzi nigdy nie jest - wszystko to i jeszcze więcej ujęte w klamry humanizmu, żyj i daj żyć, żyj i wspieraj inne życie i wreszcie zastąp walkę współpracą. A poza klamrami - to co zawistne, ograniczające, niechętne, przestraszone i gotowe odbierać innym.
Sunday, June 28, 2015
Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu
To nie tak, że jestem leniwy, albo nieczuły na twoje potrzeby. Albo że działam bez wyobraźni.
Jestem minimalistą. Względnie - unikam bycia gorszym od faszysty.
Wednesday, June 10, 2015
rage
Wkurwia mnie ten źle zaprojektowany świat pełen strachu, chciwości, braku wyobraźni, empatii, pełen niewidzialnych ścian i sufitów. Udawanych zasad, żerowania na słabości, ograniczeń i miałkości. Gdzie jedyna możliwość dla drapieżników by żyć po swojemu to wygnanie, albo odrzucenie wszelkich skrupułów.
Subscribe to:
Posts (Atom)
